Dziś drugi chyba w czasie tych trzytygodniowych wakacji
dzień prawdziwego wakacyjnego leniuchowania. Nie ruszamy się z naszego ośrodka
(Perdana Resort) przez cały dzień.
Rano Javi z Danielem wypożyczają rower
tandem na godzinkę, potem ja się udaję na plażę. Popływać i spalić się trochę od drugiej
strony, żeby nie było takiego kontrastu. Prawie mi się udaje.
Potem basen – też
na dwie tury. Aleks dziś w bardzo
pogodnym nastroju, ale odstawia dłuższe drzemki więc nie chcemy go ruszać. Niech i on ma dzień wakacyjnego
leniuchowania, dość czasu spędza w nosidełku i w trasie. Śpi jak suseł.
A basen ma dziś dodatkowo uruchomione strumienie wody,
które przyjemnie chłodzą od góry. No i jest bardzo kameralnie: jedynie
holenderska rodzinka i my.
Kolacja ponownie w hotelu – znowu obfity bufet
ramadanowy. No i zdaje się, że pościmy
prawie jak tubylcy, jakoś znów przepadł nam obiad.
No comments:
Post a Comment